O wszystkim (Reklama: ,)
Pij. Leo, weź koszyk, który przygotowałam dla K’vina i zanieś mu go do weyru. Nie widziałam Zulayi ani Meranath, więc pewnie zatrzymały się w Warowni. Pod Iantinem ugięły się nogi, więc opadł na krzesło, które Tisha zapraszająco odsunęła od stołu. Mogę? spytał prosząco Leopol, z miną aniołka i jedną ręką na zasupłanym sznurku. Zdaje mi się, że i tak bym cię nie powstrzymał odparł malarz i chwycił szkicownik, wsunięty za papier. Notes o mało co nie upadł, gdy chłopiec energicznie odpakowywał obraz. Iantine schował szkice. Nie chciał ich pokazywać publicznie. Dwaj wykastrowani gwałciciele umarli niemal w chwili, gdy skończył rysować. Gorzko żałował zadowolenia, jakie wzbudził w nim wyrok, wydany na tych ludzi. Chyba nie zdawali sobie sprawy, że Chalkin będzie ich dręczył? Przecież sami prosili, by ich odwieziono do Bitry. Nie, na pewno by do niego nie wrócili, gdyby o tym wiedzieli. Spostrzegł, że Tisha bystro wpatruje się w jego twarz
