O wszystkim (Reklama: ,)
Ciekawe, czy coś z niej wyczytała, mimo że starał się przybrać obojętną minę. Na szczęście, z obrazu spoglądał na nich mocno wyidealizowany Chalkin… Tisha rzuciła na niego okiem i dostała ataku śmiechu, w czym dzielnie sekundował jej Leopol. Wesołość gospodyni zawsze bywała zaraźliwa: nawet cichy śmiech sprawiał, że wszyscy wokół chichotali w odpowiedzi. Iantine’owi, po porannych przeżyciach, odrobina radości była potrzebna jak powietrze i choć wewnętrzne napięcie nie pozwalało mu śmiać się w głos, przynajmniej zmuszono go do przybrania pogodniejszej miny. Rozbawienie Tishy spowodowało, że pozostali mieszkańcy Weyru zauważyli powrót malarza i prędko zgromadzili się wokół jego stołu, zaśmiewając się z „zadowalającego portretu” Chalkina. Iantine zaspokoił ich ciekawość krótkim sprawozdaniem z porannych wydarzeń. Wszyscy z ulgą powitali wiadomość o usunięciu Chalkina z Bitry, a także o zesłaniu go na wyspę. To dla niego za dobre, wiecie? ktoś powiedział. Ano cóż, będzie panem całej ziemi w zasięgu swego wzroku, nie? Dobrze mu tak! Nikomu nic się nie stało? Kto teraz będzie rządził w Warowni? Przecież przed Opadami jest tam tyle do zrobienia! Iantine odpowiadał, nie wdając się za bardzo w szczegóły. Zdumiewało go, że mieszkańcy Weyru dokładnie odgadli wszystko, co się wydarzyło. Poza tym, bardzo dużo wiedzieli o Warowni, która nie podlegała bezpośrednio Telgarowi. On sam przecież niewiele opowiadał o nieprzyjemnym pobycie w Bitrze, więc musieli czerpać wiedzę z innego źródła. To prawda, podróżowali więcej niż gospodarze. Może dlatego więcej wiedzieli o świecie
