O wszystkim (Reklama: ,)

W jaskini zaczęli się zbierać jeźdźcy, w oczekiwaniu południowego posiłku i z ciekawości, co też wydarzyło się w Bitrze. Starsi pamiętali jeszcze zakład, który kosztował Vergerina utratę Warowni. Wiedzieli poza tym zdumiewająco dużo o Rodzie Lordów Bitry. Tak, ludzie w Weyrach byli zdecydowanie dobrze poinformowani. Iantine był wdzięczny Tishy za klan i ciasteczka. Ucieszył się też, gdy Leopol przyniósł mu chleb, ser i pokrajane w plasterki mięso z whera, które podawano w południe. Przez chwilę zaniepokoił się, gdy spostrzegł wśród słuchaczy z tyłu K’vina, który gestem starał się przyciągnąć jego uwagę. Może nie powinien był nic mówić? Poprosił Leopola, by zaniósł nieszczęsny portret do komnaty, wsunął szkicownik pod pachę, wiedząc, że w przeciwnym razie nic nie powstrzyma chłopca od obejrzenia szkiców i podszedł do K’vina. Ponieważ wyraźnie powiedział już wszystko, co wiedział, słuchacze go przepuścili, lekko tylko poklepując po ramionach i żartobliwie popychając w tłumie. Przepraszam, Przywódco Weyru, może nie powinienem był o tym opowiadać… K’vin aż oczy wytrzeszczył ze zdziwienia. Nie powinieneś opowiadać? Ha, wszyscy z pewnością już dawno sarni domyślili się, o co chodzi. Ciekawe tylko, czy udało ci się powiedzieć coś, czego nie przewidzieli! Ilu ludzi Chalkin trzymał w tych strasznych celach? wyrzucił z siebie Iantine niemal nieświadomie, zanim zdążył się pohamować. K’vin współczująco otoczył go ramieniem. Mnie też pewnie się to nie raz przyśni w nocy powiedział i zadrżał. Może lepiej idź odpocząć… Nie, wolałbym czymś się zająć, jeśli można poprosił Iantine szczerze. Nawet nie musiał wchodzić do komnatki, gdyż tubki z farbą olejną i pędzle zostały w kwaterze Przywódcy Weyru

(Reklama: , )