O wszystkim (Reklama: ,)
Zawsze sprawiają wrażenie idealnej, dobranej pary. Tyle że artysta nauczył się ostatnio chwytać podteksty w słowach równie łatwo, jak niegdyś w wyrazie ludzkiej twarzy i postaci. Powstrzymał się jednak od komentarza, mimo że żywił dla K’vina coraz większy podziw jako dla Przywódcy Weyru. Zulaya była nieco zamknięta w sobie… spostrzegł to, spędzając z nią tyle czasu przy malowaniu… może ze względu na różnicę wieku. Właściwie, od K’vina również była starsza. Ta suknia wspaniale podkreślała jej urodę powiedział, by przerwać niezręczne milczenie. Tak, kazała ją uszyć przed ostatnim Wylęgiem odpowiedział K’vin i znów spojrzał na niego. Teraz jego uśmiech był pełen łagodności i spokoju. Iantine zaczął się zastanawiać, czy to wszystko, czego był świadkiem rano, nie zmieniło sposobu, w jaki patrzył na świat. Dotarli już do stromych schodów i ruszyli w górę. Na szczycie z radością zauważył, że nie brak mu tchu. Jesteś w dobrej formie pochwalił go K’vin, znów przyjaźnie klepnął go po ramieniu i popchnął w stronę wysokiego wejścia do Weyru. Muszę, prawda? odciął się malarz ze śmiechem. Zatrzymał się na chwilę i poszukał oczyma weyrzątek przy jeziorze. Tak, Debera jest z nimi, naciera Morath oliwą
