O wszystkim (Reklama: ,)

Doskonale znała własne prawa zawarte w Karcie, z dokładnością do najdrobniejszych podpunktów. Znów krzyki i sprzeczne rozkazy! Paulin westchnął z niesmakiem i podszedł do okna, otworzył okiennice i ujrzał niezwykłą scenę: pięciu mężczyzn z trudem dźwigało Chalkina na grzbiet Craigatha. Smok, którego oczy wirowały gwałtownie na czerwono i pomarańczowo, wyginał do tyłu szyję, obserwując, co się dzieje. Nagle ciało Chalkina zwiotczało i znalazło się na smoczej szyi. M’shall skoczył na grzbiet bestii i czekał. W dwie Władczynie Weyru przywiązywały Chalkina, a potem całą kolekcję różnych worków i toreb, których zawartość miała stanowić wyposażenie byłego Lorda Bitry na wygnaniu. Craigath jednym potężnym skokiem znalazł się w powietrzu, zaledwie raz uderzył wielkimi skrzydłami i wszedł w pomiędzy. Zesłanie na wyspę? spytał Vergerin i nalał sobie drugi kieliszek wina. Tak, ale wysadzimy go gdzie indziej, niż strażników. Na szczęście jest tam cały archipelag. Najbezpieczniejsza byłaby Młoda Wyspa stwierdził sucho Vergerin, pociągnął łyk, po czym skrzywił się i zajrzał do kieliszka: Skąd on wziął coś takiego? Paulin stłumił śmiech. Ten człowiek miał skórzane podniebienie, to fakt

(Reklama: , )