O wszystkim (Reklama: ,)

Przykro mi, Lordzie Bridgely, ale jeszcze nie jestem wolny odpowiedział Iantine. Bridgely wycelował palcem w obraz. Nie powiesz mi chyba, że toto jest ważniejsze, co? Ależ skądże malarz cofnął się nieco. Uśmiechnął się. Zresztą, przemalowanie tej twarzy i tak nie potrwa długo. Ale nie będę się z tym śpieszył. Muszę skończyć portret K’vina, naszkicować jeszcze kilku jeźdźców z Telgaru i przyjadę. Pewnie zaraz po Końcu Obrotu. W takim razie daję ci czas do końca roku, młody człowieku, ale nie zwlekaj już dłużej odparł, jakby nieco urażony. Uśmiechnął się jednak, widząc, że Iantine jest wyraźnie zaniepokojony. Nie przejmuj się tak, chłopcze. Po prostu chciałem wiedzieć, kiedy możemy się z żoną spodziewać twojej wizyty wyjaśnił i poszedł. K’vin przysłonił usta rękaw skórzanej rękawicy, by ukryć uśmiech. Widzisz, sukces bywa czasem kłopotliwy podsumował, po czym odebrał mu obraz, gestem zaprosił na grzbiet Charantha i oddał płótno, gdy malarz już się wygodnie usadowił. Cieszę się; się tym zajmiesz

(Reklama: , )