O wszystkim (Reklama: ,)
Lordowi Vergerinowi bardzo na tym zależało. Szczerze mówiąc, sam chętnie oddam modelowi… sprawiedliwość. Sprawiedliwość? K’vin zaśmiewał się, zręcznie skacząc na szyją i swego spiżowego przyjaciela. Dla Chalkina to teraz pewnie jedno z bardziej obelżywych słów. Iantine odchrząknął, a smok gwałtownie wyskoczył w powietrze. Mógł nie tylko poprawić ten zakłamany portret uważał, że postąpił nieuczciwie wobec siebie i Mistrza Domaize, ulegając żądaniom Chalkina, choć właściwie nie miał innego wyjścia ale także udało mu się przedłużyć pobyt w Telgarze. A nadchodził Koniec Obrotu. Koniec Obrotu, święto i radosna zabawa. Może wtedy uda mu się dojść do porozumienia z Deberą. Jeźdźcy smoków mogli wybierać partnerów spoza swego grona i często to robili. Łatwiej byłoby, gdyby jego zawód był pożyteczny dla Weyru Telgar, tak, by Iantine mógł tam zamieszkać. Ale wkrótce Morath zacznie latać i będzie zabierać Deberę wszędzie tam, gdzie Iantine będzie malował. Naturalnie, zakładając, że dziewczyna czuje do niego to samo, co on do niej. Nawet w najśmielszych snach nie przypuszczał, że w ogóle kiedyś trafi do Weyru. Odczuwał niemal wdzięczność dla Chalkina, że tak wpłynął na bieg wydarzeń… niemal wdzięczność. Do chwili, gdy przypomniał sobie przerażające sceny na granicy i w „chłodniach”. Zadygotał. Myślałem, że już się przyzwyczaiłeś K’vin przechylił się do tyłu, by powiedzieć to malarzowi prosto w ucho. Nie o to chodzi Iantine potrząsnął głową i uśmiechnął się. Latanie sprawiało mu ogromną przyjemność i po pierwszym doświadczeniu z nieskończonym zimnem i pustką pomiędzy przestał się obawiać przeskoków w przestrzeni. Mocniej złapał sznurek, którym obwiązano obraz. Charanth wzniósł się wysoko nad Bitrę, gotów do przejścia pomiędzy. Meranath, na której oprócz Zulayi siedzieli Tashvi z Salda, śmignęła w górę obok jego prawego skrzydła, złociste ciało smoczycy lśniło w czystym porannym świetle słońca, a jeźdźcy wesoło machali rękoma. Iantine również ich pozdrowił i zdziwił się w myśli, że wciąż jeszcze jest rano. Inwazja na Bitrę zaczęła się tak wcześnie, że niewiele dnia zdążyło upłynąć. Ach, teraz tyle się dzieje na świecie! Czerń! Momentalnie przestał czuć ucisk sznurka na palcach, kolce Charantha pod pośladkiem. Nagle z powrotem byli w słońcu, nad znajomym stożkiem Telgaru
