O wszystkim (Reklama: ,)

Paulin ujął Vergerina za ramię i poprowadził do najbliższych drzwi jak się okazało, do gabinetu Chalkina. Znalazły się tam jakieś karafki i kieliszki, więc pośpiesznie nalał im obu. Vergerin wychylił alkohol do dna. Po chwili jego wybladła twarz nieco się zarumieniła. Głęboko wciągnął powietrze. Podziwiając opanowanie tego człowieka w tak trudnej sytuacji, Paulin zacisnął palce na jego ramieniu. Z góry wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie powiedział. Vergerin mruknął coś pod nosem i wyprostował się. Najgorsza z tego wszystkiego powiedział z ironicznym uśmieszkiem była świadomość mojej własnej, niebotycznej głupoty. Można sobie wybaczyć prawie wszystko, oprócz idiotyzmu. Pomimo grubych kamiennych ścian, dochodziły tu krzyki i jęki. Wkrótce oddaliły się, gdy Chalkina wyprowadzono z Warowni na dziedziniec. Lady Nadony nigdzie nie było widać. Mimo histerii, prędko doszła do wniosku, że nie może oddać ukochanych dzieci na pastwę tych brutalnych mężczyzn i kobiet, więc postanowiła się poświęcić i zostać na kontynencie, zamiast dzielić z Chalkinem wygnanie

(Reklama: , )